niedziela, 31 października 2010

Pacjenci w Stanach Zjednoczonych na Florydzie, wymagający stałej opieki medycznej, korzystają z opieki specjalistycznych agencji, które wysyłają do nich swoich pielęgniarzy na zlecenie lokalnej służby zdrowia. Agencje te muszą się szczegółowo rozliczać z wykonanej pracy i niejednokrotnie w przypadku wykrycia nieprawidłowości, zobowiązane są płacić wysokie kary. System opieki zdrowotnej w USA jest mocno obwarowany przepisami o przeciwdziałaniu oszustwom i kradzieżom tożsamości, lecz wciąż brakuje skutecznych metod egzekucji tych przepisów. Przewidziane są też bardzo wysokie kary dla wszystkich, którzy „oszukują system”.

W celu podniesienia jakości wykonywanych usług przez pielęgniarzy, w połowie roku 2010 uruchomiono projekt wykorzystujący biometrię głosową do kontroli czasu i jakości wykonywanej pracy. Projekt zakłada, że skorzystają na nim trzy zainteresowane strony:
  1. Pacjent, bo zyskuje lepszej jakości usługę medyczną,
  2. Agencja zatrudniająca pielęgniarzy, bo może kontrolować czas ich pracy, działać efektywniej i jednocześnie zwiększyć jakość wykonywanych swoich usług,
  3. Służba zdrowia, która zyskuje skuteczne narzędzie do walki z oszustwami i nadużyciami.
Agencja chce płacić pielęgniarzom tylko za czas spędzony z pacjentem i w ten sposób oszczędzać pieniądze podatników.
Biometria głosowa świetnie się sprawdza jako narzędzie do zdalnego monitorowania osób znajdujących się w określonym miejscu i czasie.
Korzystając ze zdalnego monitoringu, Agencja płaci tym samym za „pięć Prawidłowych elementów”:
  1. Prawidłowo wykonana usługa,
  2. Prawidłowe miejsce,
  3. Prawidłowy czas
  4. Prawidłowy pacjent,
  5. Prawidłowy pielęgniarz.
Na początku i na końcu każdej wizyty, pielęgniarz dzwoni z telefonu pacjenta na numer usługi aby zarejestrować początek i koniec wykonywanej pracy. Dzwoniąc do usługi z telefonu pacjenta, pielęgniarz podaje swój numer identyfikacyjny a następnie hasło głosowe, które jest takie samo dla wszystkich pielęgniarzy - „W Santrax, mój głos jest moim hasłem”. Numer na który dzwoni pielęgniarz jest bezpłatny, więc pacjenci nie ponoszą żadnych dodatkowych kosztów.
Rejestracja pielęgniarzy w systemie i jednocześnie ich próbek głosowych jest obligatoryjna. Mają oni również obowiązek odbyć szkolenie i wypełnić stosowny formularz.
Biometryczna identyfikacja pielęgniarzy jest częścią znacznie większego systemu wspierającego rozliczanie się pracy Agencji ze służbą zdrowia i rozliczeń pieniężnych z tytułu wykonywanych prac.

W Polsce kontrola czasu pracy z użyciem biometrii jest dziś niedozwolona wyrokiem sądu z początku tego roku. Wyrok opierał się na przypadku wykorzystywania biometrii do kontroli czasu pracy, gdzie czytnik biometryczny i osoba były w tym samym miejscu. Jestem głęboko przekonany, że prawo w Polsce zmieni się z czasem w taki sposób, żeby zalety biometrii do kontroli czasu pracy można było wykorzystać z korzyścią dla pracowników, pracodawców i klientów. Metody biometryczne do identyfikacji osób na odległość oraz wiele aktualnie sprawdzających się zastosowań na świecie z pewnością znajdą zastosowanie niebawem również w Polsce.

Ciekawe informacje o wykorzystaniu biometrii do kontroli czasu pracy zawarte są na stronie http://prawo.vagla.pl/node/8861

Źródło: www.sandataflorida.com

Posted on niedziela, października 31, 2010 by Zbigniew Marcinkowski

No comments

sobota, 16 października 2010

Citibank Australia planuje wprowadzenie biometrii głosowej do uwierzytelniania klientów korzystających z usług bankowych przez telefon. Bank prowadził testy przez ostatnie sześć tygodni i planuje pełne uruchomienie nowej usługi w ciągu najbliższych trzech miesięcy.
Rozpoznawanie dzwoniącego po głosie pozwoli zaoszczędzić sporo czasu i pieniędzy, twierdzi Roy Gori CEO Citibank Australia. Możemy przestać zadawać klientom tradycyjne pytania do celów identyfikacji klientów.
„Obecnie, kiedy nasz konsultant dzwoni do klienta, musi się upewnić, że rozmawia z właściwą osobą. To bardzo kłopotliwy proces”.
Pan Gori jest pod wrażeniem systemów testowanych przez Bank i nawet sam zarejestrował swój głos do celów testowych.
„Zarejestrowałem swój głos i próbowałem mówić na różne sposoby. Mówiłem damskim głosem, tłumiłem głos, udawałem, że mam chrypę, a mimo to system mnie rozpoznawał prawidłowo” wspomina Pan Gori.
Potem, ktoś inny próbował podszywać się pod Pana Gori i system natychmiast rozpoznawał, że to nie on.
Kolejnym krokiem po uruchomieniu systemu, jest zachęcenie klientów do rejestracji swoich głosów w celu późniejszej weryfikacji głosem. „Mamy dobry odzew od klientów, którzy jako pierwsi testowali nowy sposób weryfikacji”.
Pan Gori twierdzi, że sukces w bezpieczeństwie bankowym zależy od tego, czy jesteśmy na czele peletonu, czy nie. Cyberprzestępcy zawsze atakują najsłabsze punkty.
„Jeśli hakerzy dowiedzą się w swojej sieci, że bardzo łatwo jest zaatakować Citibank, to go zaatakują”, twierdzi Linda Duncombe, szefowa marketingu i bankowości elektronicznej.
Citibank Australia ma wyjątkowo niski poziom nadużyć w porównaniu do innych Banków w Australii, mówi Pan Gori.
Źródło: zdnetasia

Posted on sobota, października 16, 2010 by Zbigniew Marcinkowski

No comments