Zaczyna się od twitta na @HiddenCash. Pojawia się zdjęcie miejsca gdzie ukryte są banknoty lub inna podpowiedź. Potem wszyscy ruszają się z domu na gorączkowe poszukiwania. Ci co znają miejsce pojawiają się tam natychmiast, pozostali dołączają po chwili a niebawem już spora grupa ludzi zaangażowana jest w poszukiwanie “świętego grala”. Znalazca dostaje prostą instrukcję w stylu: znajdziesz, prześlij zdjęcie na @HiddenCash. Super zabawa! Taka nowoczesna filantropia w bardzo ciekawym wydaniu. Człowiek, który zostawiał banknoty nigdy wcześniej nie ujawnił swojej tożsamości i twierdził, że nikomu nie jest to potrzebne. Trudno odmówić mu racji, że najważniejsza jest w tym wszystkim zabawa i to, że ludzie ruszają się z domu, pozostawiają telefony i komputery na rzecz łączenia się w celu poszukiwania banknotów. Dziennikarzom jednak nie dawało spokoju to, że Mr Hidden Cash nie ma tożsamości i mając poszlaki rozpoczęli poszukiwania. Dzięki kilku wypowiedziom “podejrzanego” dobrodzieja w mediach i na YouTube można było porównać wszystkie wypowiedzi. Okazało się, że należą one do tej samej osoby i owym dobrodziejem okazał się Jason Buzi - inwestor nieruchomości. Na tym filmie widać jak rozpoznano jego głos dzięki rozwiązaniom biometrii głosowej.